snax g2

Snax w G2 to trochę dziwny wybór

Snax został zawodnikiem G2, a ja się dalej zastanawiam, jaki był faktyczny cel tego transferu.

Gdy G2 ogłosiło, że ich nowym zawodnikiem zostanie Snax, najpierw byłem zdziwiony, a potem zacząłem się zastanawiać, po co on właściwie tam idzie?

Forma w kratkę i sposoby na jej ustabilizowanie

Bądźmy szczerzy, ostatnie występy G2 CS2 na większych turniejach esportowych, to swoisty roller coster. Drużyna, która potrafiła ze stand-inem w składzie, wykręcać jakieś horrendalnie dobre statystyki, podstawową piątką dawała ciała na potęgę.

Rozwiązaniem tego problemu ma być sprowadzenie świeżej krwi w postaci Gwatemalczyka z M80 i przesunięcie na ławkę HooXiego. W tym samym czasie z niemiecką organizacją pożegnał się nexa, który trafił do BLEED. Została więc do obsadzenia w drużynie rola IGL-a i tu zaczyna się problem. No bo kogo G2 miałoby wziąć?

Doświadczenie wygrało z młodością

Gdyby ktoś mnie o to zapytał, to powiedziałbym ogólnikowo: jakiegoś młodego zawodnika, który w przeciągu 2 lat, da zespołowi dodatkową jakość. I ok, co prawda poświęcam nadchodzące turnieje, ale tylko po to, żeby w kolejnych latach wygrywać wszystko co się da.

G2 Esports postanowiło jednak wybrać wariant bezpieczny. Zamiast młodego, wzięli doświadczonego, starego dziada w postaci Snaxa, którego wykupili z GamerLegion.

I teraz nie zrozumcie mnie źle. Co w końcu Snax miał zrobić? Dostał dobrą ofertę, zapewne za dobre pieniądze i będzie miał gwarantowany udział we wszystkich większych turniejach CS2, które zostaną rozegrane jeszcze w 2024 roku. Tylko głupi by nie skorzystał z takiej okazji.

Oferta G2 z haczykiem

Trzeba jednak patrzeć na ten transfer szerzej. G2 zaczyna kombinować, a to oznacza, że tylko m0NESY może czuć się w tym składzie bezpieczny. Reszta zawodników może w każdej chwili wylecieć na ławkę. Wszystko zależy więc od rezultatów i chyba to jest właściwy cel samurajów na ten rok. Zrobić coś, co spowoduje, że miejsce w top5 rankingu HLTV nie będzie dla teamu wyzywaniem, tylko powinnością.

A co jeśli pomysł z obecnymi zmianami się nie sprawdzi? Dobre pytanie. Obstawiam, że G2 będzie chciało dalej budować line-up wokół m0NESYego. Jeśli  założymy, że malbsMd dołączył do zespołu na dłużej (raczej nie wybiera się na esportowe wakacje), to w pierwszej kolejności wyleci nowy IGL (czego byśmy raczej nie chcieli). W takim wypadku do odstrzału są także: NiKo i huNter-, którzy trochę w tej organizacji się zasiedzieli (reprezentują jej barwy od 2020 roku). Na pewno duży wpływ na dalsze decyzje, będzie miała dostępność poszczególnych zawodników na rynku. Ciągle spekuluje się na temat kolejnych zmian w Falconsach, a obstawiam, że optymalizację składu, chciałoby wykonać o wiele więcej organizacji.

Powrót do tandemu z Virtus.pro

Zastanawia mnie jeszcze to powtórne spotkanie Snaxa z TaZem. Co prawda Wiktor tym razem piastuje pozycję trenera, ale wiecie jak jest – ludzie niespecjalnie się zmieniają, a zgrzyt na linii TaZ – Snax, to pewnie niezły materiał na jakiś ciekawy serial od Netflixa. Wszak nie po to jeden z nich uciekał z Virtus.pro, żeby na koniec kariery, znowu wrócić pod kuratelę swojego nemezis.

A może jednak się mylę? Na pewno obaj są profesjonalistami, więc jeśli cokolwiek jeszcze pomiędzy nimi zgrzyta, to raczej nie pozwolą sobie na to, żeby wpłynęło to negatywnie na osiągane przez zespół rezultaty.

Z całej tej historii ważny jest więc aspekt moralizatorski – szczególnie w przypadku młodych graczy, którzy są na początku budowania swojej kariery esportowej. Zawsze może się w przyszłości wydarzyć taka sytuacja, że pomimo niechęci do zawodnika X, będziecie musieli zagrać z nim w jednym zespole. Co wtedy zrobicie? To już będzie wasza decyzja. Na szczęście ja nie muszę jej podejmować.


Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.

Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.