Gdyby ktoś mi powiedział, że Inner Circle reaktywuje polski skład 9INE, to bym go wyśmiał. No ale jesteśmy tu gdzie jesteśmy…
Pogłoski krążyły już od momentu, kiedy to Inner Circle sukcesywnie kawałek po kawałku, pozbywali się całego swojego składu – oprócz dwóch polaków: kRaSnaLa oraz trenera – nawrota. Po ponad 2 tygodniach wszystko stało się jasne – POLSKI CS AKA ERA VP 2014 WRACA NA SALONY BEJBE (dajcie mi kaftan proszę [a mi bilet do choroszczy – red.]).
Coś już wcześniej dzwoniło, ale w którym kościele?
Zespół wcześniej już funkcjonował – nieoficjalnie – pod nazwą: KOMNATA. Zresztą chłopaki zagrali ze sobą pięć turniejów w różnych składach. Ten najciekawszy dla widzów, gdzie zamiast hadesa był Dycha – zakwalifikował się nawet na European Esports Championship 2025, czyli takie Mistrzostwa Europy CS-owe.
Na chwilę zahaczmy o ten temat. Ten o to wspaniały mix zrezygnował z prawa gry w Narodowej Drużynie Esportu z powodu nieprzewidzianego konfliktu terminów z innymi turniejami. Turniej miał odbyć się 9-13 lipca, dlatego ta data krzyżowała chłopakom chociażby plany gry w otwartych kwalifikacjach do ESL Pro League.
Najbardziej dziwi jednak fakt wzięcia juniorskiej kadry NDE na te rozgrywki. O ile chłopaki z ESC, którzy zajęli drugie miejsce w polskich rozgrywkach również odmówili, tak wciąż co z QMISTRY czy Anonymo? To się kupy i dupy nie trzyma, ale nie o tym jest ten post, więc lećmy dalej.
Babciu – znowu z tym pasztetem?
No dobra, możemy się cieszyć, że kolejna zagraniczna organizacja inwestuje w polski esport. Wszystko super i fajnie, ale czy na pewno? Wiele osób podziwia to, że dalej ktoś jest w stanie się na nich nabrać. W końcu po drodze od dobrego 9INE (gdzie później już pozostała tylko wiara, że znów wrócą do tego co wcześniej), było ENCE, Monte, a teraz Inner Circle.
No i coś w tym jednak jest. Pojedyncze przebłyski nie wystarczą już, a nie oszukujmy się – to jest praktycznie ten sam wypalony skład 9INE, który już w okresie Maj-Grudzień 2023 mimo wygranych kwalifikacji czy dużych zaproszeń, nie funkcjonował już tak samo.
To jest praktycznie ten sam wypalony skład ENCE, który pomijając dobry przebłysk na początku roku, od marca nie radził sobie już kompletnie, aż do końca kresu polskiego składu w szeregach fińskiej organizacji.
Dlatego stawiam pytanie: czy to wszystko ma sens? Czy jest sens kolejny raz oglądać to samo co widzieliśmy, a raczej nie widzieliśmy przez dobry rok gry tych zawodników w dwóch organizacjach? Mamy sugerować się, że do trzech razy sztuka i tym razem uda się zagościć nam na stałe jako polski esport na scene T1? No chcielibyśmy w to wierzyć, ale determinacja i chęci to nie wszystko. Dlatego przeanalizujmy sobie sylwetki naszej Złotej Piątki v2025 (tylko mnie to skręca? – red.).
Na start sylwetka mynio
- mynio – Na pierwszy ogień pójdzie nasz ukochany myniotaur, który zyskał te ksywę w czasach świetnego okresu 9INE i ratowania nam rund. Wiktor oprócz mixu KOMNATA, w którym brał udział w kilku kwalach w 2024 i 2025 roku, nie mógł narzekać na przepracowanie. Tak naprawdę od marca 2024 roku nie zagościł w żadnej innej organizacji po rozpadzie polskiego 9INE.
Jesteśmy 15 miesięcy teraz po jego, można powiedzieć, bezrobociu i powrocie do gry. Z jednej strony dla Wiktora mógł to być dobry czas na reset i znalezienie nowych pomysłów na grę. Z drugiej strony… Czy aż tak długa przerwa, nie sugeruje jednak braku zapotrzebowania na usługi tego zawodnika?
Jak sam Wiktor mówił po odejściu z 9INE, niemal od razu otrzymał kilka ofert natychmiastowego powrotu. Jak wtedy napisał na X: poczuł potrzebę poświęcenia czasu na sprawy osobiste i przemyślenia poprzednich rozdziałów swojej kariery.
W ten sposób w połowie grudnia oficjalnie ogłosił, że jest gotowy na powrót do gry. Najwidoczniej, to jednak nie wystarczyło, bowiem dopiero teraz znalazł organizacje. Rozumiem przerwy w grze, ale CS jest na tyle dynamiczną grą – pod względem drużyn i zawodników, że tak długa nieobecność na scenie, potrafi działać na niekorzyść zawodników. Da się to zauważyć, jeśli spojrzymy chociażby na graczy pod względem samej gry – indywidualności i pomysłów IGL-a czy po prostu zerkniemy w przyszłości, na nowe oferty od organizacji (jeśli tutaj coś nie wypali). Stąd mynio ma bardzo dużo do udowodnienia zarówno jako prowadzący, jak i gracz. Oczywiście o ile dalej ma coś do zaoferowania teamowi.
Kylar i jego problemy
- Kylar – to kolejny zawodnik, który po nieudanej przygodzie w 9INE i ENCE, od 10 października aż do 31 marca pozostawał na ławce fińskiej organizacji. Po uwolnieniu się z rąk fińczyków, mimo badania różnych opcji, najwidoczniej nie znalazł nic ciekawszego dla siebie.
Tak samo jak Wiktor, grał jedynie w mixie KOMNATY. Stąd jest to kolejny zawodnik, który pozostawał nieaktywny przez okres 9 miesięcy. Sam jednak powrót Kacpra jest bardzo ciekawy. To jego chwaliliśmy jako jednego z ostatnich bohaterów ENCE, który pod okiem Kubena rozwinął się bardzo dobrze. Napisaliśmy zresztą artykuł o historii polskiego ENCE, także tam możecie wyczytać o wiele więcej jak wyglądała i przebiegała historia tej drużyny.
W raz z gorszą grą ENCE, Kacper nie dawał tyle samo już drużynie co wcześniej – ale omówmy się, na okręcie tonie się razem, a nie w pojedynkę, więc jeśli pozostała czwórka nie dawała rady, to sam Kacper wtedy okrętu nie mógł również uratować. Nie zmienia to faktu, że rozwinął się bardzo dobrze między okresem 9INE – ENCE, dlatego z dużym zaciekawieniem spoglądamy na niego. Jeśli przełoży doświadczenie z poprzednich drużyn na ten projekt – może być bardzo wartościowym graczem (słowo klucz, jeśli – red.).
KEi nie będzie kluczem?
- KEi – Bardzo ciekawa opcja, która również dawała nam masę frajdy za czasów polskiego 9INE. Po 4-miesięcznej ciszy i przesiedzeniu sporego czasu na ławce, wcisnął się w skład Monte, gdzie stworzył kolejny polski Dream Team z jednym ukraińskim graczem na czele.
Wiele osób hejtowało dodanie go do składu za STYKO, z którym gra Monte wydawała się o niebo lepsza i bardziej ułożona. Kibice nie rozumieli tego ruchu i nazywali to zwykłym kolesiostwem (co zresztą teraz też robią i samo IC używa tego jako hashtagu na X).
Jak się potoczyła historia Kamila w Monte? Sami wiemy – średnio udany okres i po czterech miesiącach pożegnanie ze składem. Większość osób tylko i wyłącznie chwaliła te decyzję organizacji. Kamil następne przez sześć miesięcy ponownie grzał ławę i nie reprezentował żadnych barw poza mixem KOMNATY.
To już trzeci gracz z pojedynczą przerwą na grę, gdzie pozostawał nieaktywny przez dłuższy czas. Warto wspomnieć co w zasadzie Kamilowi wytyka bardzo dużo ludzi. Otóż to, że jest on bestią na turniejach online – lecz jeśli przychodzi czas na mecze lanowe, to KEi gra o wiele gorzej. Coś w tym może być…
Co na to kRaSnaL? Ale nie ten wrocławski
- kRaSnaL– to jedyna osoba spoza obozu 9INE/ENCE, która nie miała ze sobą żadnej styczności. Szymon konsekwentnie od listopada 2022 budował swoją, jak i ukraińską markę w Monte. To z nim na czele, ta ukraińska organizacja weszła na sam szczyt sceny CS, pojawiając się na masie eventów T1 i sprawiając nieraz niespodzianki.
Sam 2024 nie był już jednak aż tak udanym okresem. Początek poprzedniego roku, to była końcówka kiedy to Monte miało zaproszenia poprzez wygranie turnieju lub dzięki rankingowi. Później już było tylko gorzej, a obecnie sama organizacja ma w tym momencie gorszy okres, gdzie obija się o te niższe tiery.
Szymon ma jednak na swoim koncie wygranie chociażby mniejszego lana – ESL Challenger Jönköping 2023 oraz inne, mniejsze sukcesy. Warto też dodać, że kRaSnaL nieraz był hejtowany za swoje k/d w grze. Co w zasadzie było niezłym absurdem, zważywszy na to, jak ciężką rolę miał do grania. Rifler, to bardzo niewdzięczna rola, która jest często hejtowana, bo na niej nie idzie tak łatwo zdobywać fragów jak na innych pozycjach.
Szymon przez 5 miesięcy zetknął się z dwoma zawodnikami z obecnego składu, czyli hadesem i KEiem. Teraz mimo wcześniejszego powrotu do międzynarodowego zespołu, ponownie łączy siły z Polakami. Pozostaje pytanie czy wyjdzie mu to na dobre? Z EU teamami widać było, że odnajdował się lepiej. Tak czy siak życzę powodzenia.
Gdy hades wyszedł na powierzchnię
- hades – pozostał nam chyba najmniej hejtowany zawodnik, przez community CS-a. A przynajmniej ze wszystkich Polaków, którzy kręcili się wokół zespołów: 9INE, ENCE oraz Monte.
To on zawsze robił niemożliwe akcje z awp, ugrywał wspaniałe clutche i ogólnie ciągnął swój zespół na barkach jako snajper. Tak było w 9INE, tak było w ENCE, gdzie po wyrzuceniu go, była masa kontrowersji i pretensji wobec organizacji. Tak samo było również w okresie gry w Monte, nawet kiedy został IGL-em, a w szczególności kiedy oddał prowadzenie i skupił się na samej snajperce.
Los się do niego uśmiechnął, ktoś szepnął dobre słówko i po rozstaniu z Monte – idąc na ławkę rezerwową – wypożyczono go do G2. Jak tam było? Tego już wiemy, ale miał kilka lepszych momentów, może więcej gorszych. Trzeba przyznać, że też miał pecha. Załatać dziurę po m0NESYm, gdzie wokół nie ma już NiKo, a malbsMd gra o wiele gorzej? No sorry, ale jakby nie patrzeć, spodziewaliśmy się tego. Dodatkowo na PGL Astana 2025, za huNtera grał TaZ. Także cała ta kumulacja niefortunnych wydarzeń (oraz dołek formy G2), nie pomogła hadesowi.
Plusem jednak jest to, że przez te 3 miesiące szkolił się, trenował i grał na o wiele wyższym poziomie z profesjonalistami. Mogło mu to dodać pewności siebie, jak i doświadczenia, którego wcześniej na pewno brakowało (szczególnie gdy tułał się jeszcze po niższych poziomach). Trzeba przyznać, że może i ja trochę słodzę, ale hades jest utalentowanym graczem, a wykup SunPayusa z Heroic, był co najwyżej lekko lepszą opcją dla G2, która wciąż nie była warta wykupu i wykładania na nią kasy. W końcu Olek był za darmo.
Podsumowując, hades był ciągle aktywnym graczem z bardzo dobrą indywidualnie formą, także ponownie polscy kibice będą w szczególności przyglądać się jego osobie. Podejrzewam, że eksperci z czatu na Twitchu w dużej mierze będą pisać hadEZ lub XDDDDDDDD. Ale taka już mentalność naszego narodu. Ciekawi mnie jedynie czy Olek miał ciśnienie na ten zespół i od razu do niego poszedł czy wiedział, że żadnych lepszych ofert nie dostanie? Tego się zapewne nie dowiemy.
Trener nawrot na końcu
- nawrot – jest jeszcze oczywiście nasz trener, który po sukcesach w 9INE oraz lekkiemu upadkowi pod koniec – powrócił na ławkę trenerską za sprawą polskiego Monte. Zajęło mu to całe 10 miesięcy (chociaż był wprawdzie AC w Monte jeszcze przez 2 miesiące przed objęciem głównego fotela), a teraz ponownie przez okres sześciu miesięcy, znowu miał przerwę od prowadzenia drużyny.
W tym momencie ponownie łączy niektórych zawodników 9INE lub Monte w jeden team. Czaicie w ogóle ten temat? Dwa razy wyjebać wykopać ukraińskiego trenera – taką mini legendę – lmbt? Tak, Piotrulo tego dokonał. Gracze zawsze chwalili możliwości trenerskie nawrota i wypowiadali się o nim w ciepłych słowach, wspominając go miło w trakcie rozłąki. Fani może trochę mniej, bo mieli bardziej bekę – szczególnie jak dołączył jako główny trener do Monte czy teraz do Inner Circle.
Mieszany Mieszany niczym u Turka w Kebabie
No coś w tym stylu, bo jeśli patrzysz na to, że 3 zawodników + trener, mieli ogromne przerwy w trakcie swojej kariery, które jak już wcześniej ustaliliśmy – może i służą samej psychice gracza, ale niekonieczne jego przyszłym pracodawcom – to budzi to w wielu polskich kibicach wątpliwości i mieszane odczucia.
Już teraz krzyczą, że jest to potrójne odgrzany kotlet i za max 3 miesiące disband, a jak wgłębią się w to bardziej, to mają jeszcze więcej do powiedzenia. Stąd przed #kolesiostwem masa pracy i dużo do udowodnienia.
Nie będziemy tu dyskutować czy po raz kolejny jakaś organizacja nabrała się na polski roster. Cieszmy się po prostu, że ktokolwiek w nas inwestuje, bo tak jak zaczęliśmy rozpad polskich organizacji i drużyn pod zagraniczną marką, tak jesteśmy po uszy w gównie aż do teraz. Ostatnio coś się ruszyło, najpierw z Reason które przejęło M1, a teraz Inner Circle, które wzięło wyżej opisaną ekipę pod swoje skrzydła. Chociaż Rebels już się rozstało z polakami xDDDD…
To są wciąż zbyt małe kroki, by jakkolwiek ratować ten polski CS, ale to zawsze coś. Jedno jest pewne, chłopakom z obecnym rankingiem VRS będzie jeszcze ciężej by się wspiąć na poziom Top20-30. Muszą po drodze wygrywać z każdą, wyżej usytuowaną drużyną oraz zwyciężać w każdym możliwym, niszowym turnieju. Czy tak będzie? To już okaże się w praniu.
Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.
Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.