maik vanguard cup wywiad

Wywiad: maiK – właściciel VanguardCup

Nasz rozmówca – maiK, jest ostatnio na świeczniku, bo jego turniej CS2 – VanguardCup, niekoniecznie spełnił oczekiwania wszystkich uczestników.

Gdy napisałem, że wrócę do wywiadów, to raczej nie chodziło mi o coverowanie dramy dotyczącej commsów i Armitry, ale… Jesteśmy tu gdzie jesteśmy i żal było nie skorzystać z takiej okazji! Tak więc przed państwem wywiad, który zapewne nic nie zmieni w waszym życiu, ale być może spowoduje, że już nigdy nie wpadniecie na pomysł, żeby w pojedynkę organizować turniej CS2.

RDV: Skąd wziął się maiK? Z tego co kojarzę, to jakiś czas temu zmieniłeś nick, natomiast nie mam bladego pojęcia dlaczego. Co skłoniło Ciebie do podjęcia tej decyzji? Gdzie wcześniej grałeś?

maiK: Nick zmieniłem podczas testów do Armitry, gdzie był wymagany ten sam co na discordzie. Uznałem, że jest nawet lepszy niż poprzedni i tak zostało. Wcześniej grałem w Apicardzie, który posiada pod sobą takie marki jak: Dark Knights, aimlabnicniedaje i EasyFrags.

No to temat kolesiostwa i braku obiektywizmu mamy już za sobą. W końcu sam siedzę w Apicardzie… Będę musiał teraz Ciebie mocniej przycisnąć w tym wywiadzie!

Co w takim razie porabiasz na codzień poza graniem w CS2?

Poza graniem w CS-a, chodzę: do szkoły, na siłownię i coś niecoś programuję.

Zastanawiałem się od czego zacząć ten właściwy wywiad, bo tematów trochę się zebrało. Może na początek poruszmy kwestię Armitry. Jak to się stało, że tam trafiłeś?

Gdy nagle jeden z zawodników nowo budowanego Dark Knights, postanowił sobie pójść ze składu, zapisałem się na testy do Armitry – tak po prostu. Początkowo nawet nie sądziłem, że mam jakiekolwiek szanse, ale potem zobaczyłem, jak niski był tam poziom osób.

A to ciekawe. W czym przejawiał się ten niski poziom?

Na testy były brane wszystkie osoby, nawet te z 8 i 9 levelami faceit. Niby elo nic nie znaczy, ale miałem szansę zagrać z niektórymi na testach i była jedna wielka tragedia. Słaba komunikacja, brak gry drużynowej i brak znajomości gierki.

W programie Red Alert prowadzonym przez ta1nza, padła informacja, że postawiliście Vaskeza w trochę niezręcznej sytuacji. Ponoć mieliście mu dać swoiste ultimatum: albo gracie w tym konkretnym składzie albo zakładacie własny team. Możesz trochę bardziej rozwinąć ten temat?

Żadnego ultimatum nie było. Tak jak już wcześniej napisałem, poziom osób na testach był niski. My tak naprawdę pomogliśmy Vaskezowi, bo to on chciał do składu brać osoby po czystym aimie.

Będąc szczerym, nie było na tych testach lepszej opcji niż my. Powiedzieliśmy tylko, że jeżeli weźmie do drużyny jedną z osób, z którą nikt z nas nie chciał grać, to podziękujemy mu za ofertę i spróbujemy zagrać jako mix.

Czy możesz powiedzieć, jaką dostaliście ofertę od organizacji? Jakie były w ogóle założenia dotyczące tej drużyny. Od samego początku mieliście jakieś cele do zrealizowania czy może byliście tam na „okresie próbnym”, który pozwoliłby wam na lepsze zgranie się ze sobą?

Oferta jaką dostaliśmy to: serwer CS2, koszulki, ESEA, wpisowe, lany itd. Wszystko w zamian za „wyniki”, które później zamieniły się w osiągnięcie play-offów w VanguardCup. Faza swiss jeszcze się nie zakończyła, a nas już nie ma…

Można zażartować, że to typowy, 2-tygodniowy cykl drużyny z podziemia.

Od samego początku było widać, że macie duże wahania formy. Były wygrane na avalanchegg oraz Strzał z Bonia. Przytrafiły się wam jednak także wpadki. Najpierw porażka do jednego z Project Smerfs w VanguardCup, a później przegrana z CIGANO BULLS.

Co nie zadziałało w tych przegranych meczach? Brak umiejętności, brak zgrania, słaba komunikacja czy może coś innego?

Najpewniej to był brak zgrania. W ciągu 2/3 tygodni zagraliśmy może z 10 pracców? Nie pomogło również 3 star rifflerów w teamie. Jeśli połowa drużyny gra na nowych pozycjach, to nie może to wszystko, tak od razu, chodzić jak w zegarku.

Niby tak, ale waszą siłą miał być aim, który momentami też nie działał..

Aim nam nie pomoże, jeżeli w środku rundy się gubimy i giniemy w głupi sposób. Tak samo z pozycjami. Grasz nową pozycję i możesz ginąć w momentach, w których się nie spodziewasz przeciwnika.

Jak skomentujesz docinki Ostrowianina? Na discordzie Underground CS2 miałeś z nim dłuższą wymianę zdań. Częściowo wasz spór przeniósł się później na X. Była to z jego strony bardziej zadymka pod wyświetlenia czy próba zdyskredytowania: VanguardCupa, Ciebie lub Armitry?

Myślę, że nie ma sensu dawać tej osobie atencji.

W takim razie nie było tematu. Jak oceniasz waszą wspólpracę z Vaskezem? Czy uważasz, że zrobił wszystko to, co było w jego mocy, żebyście mogli faktycznie rozwinąć się jako zespół?

Chyba dał wszystko co mógł, ale zapomniał o najważniejszej rzeczy, czyli czasie.

Utrata wsparcia ze strony organizacji to jedno, ale nie chcieliście dalej kontynuować gry razem? Wiesz, tak żeby pokazać wszystkim waszym hejterom, na co was faktycznie stać?

Ja chciałem grać dalej, ale nie każdy miał na to mental.

A z czego wynikał ten brak mentalu?

Sam chciałbym to wiedzieć. Ja tylko znam swoją stronę – nie wiem co się dzieje u teammate’ów.

Ok. Przejdźmy zatem do drugiej części tego wywiadu – VanguardCup. Co się stało, że postanowiłeś samemu zorganizować turniej? Nie lepiej było znaleźć sobie jakiegoś kompana do spółki?

Na początku miałem osobę, z którą stworzyłem ten turniej, jednak z czasem nic nie robiła.

Można wiedzieć kto był tym wybrańcem?

Ogólnie to jest mój kolega, którego sam trenuję. Na discordzie od samego początku miał i nadal ma rangę.

Czyli kto ma wiedzieć, ten wie. Przejdźmy do trudniejszych pytań.

Niedawno sequ3r na łamach Superiongg.com (portalu, którego jest właścicielem) opublikował tekst o wdzięcznej nazwie: Stan Podziemia #9 – Jak nie organizować turniejów?. Próbował w nim przejechać się po VanguardCupie, a w mojej ocenie – po głównym administratorze tego turnieju, czyli Tobie. Pozwolę sobie w kolejnych pytaniach wykorzystać jego spostrzeżenia, bo są dość interesujące.

Na początek commsy. Sequ3r twierdzi, że: Wymóg nagrywania komunikacji jest poniekąd absurdalny. Padła też insynuacja, że nagrywanie commsów, miało służyć innym celom, niż wyłapywanie osób łamiących regulamin turnieju. Z wcześniej wspomnianego tekstu wynika, że Twoja drużyna, miałaby w ten sposób zyskać przewagę w rozgrywkach. Jak to skomentujesz?

Już wiele razy mówiłem o tym, jednak niektórzy – z tego co widzę – dalej nie rozumieją. Znalezienie tylu administratorów, żeby siedzieli na kanałach nie jest łatwe, a ja nawet nie miałem dostępu do tych commsów. Dostawałem tylko linki do google drive. Żebym mógł takowy plik pobrać, musiałbym dostać permisję od osoby, która mi ten link wysłała.

Nawet jeżeli miałbym dostęp, to czy chciałoby mi się przesłuchiwać 30 godzin nagrań głosowych? Poza tym, gdybym chciał rozpracować przeciwnika, to mógłbym włączyć demko z faceita i wyszłoby na to samo.

Nie uważasz, że niektórzy trochę za bardzo przeceniają znacznie commsów? Przykładowo w Apex Legends standardem jest streamowanie wszystkich treningów oraz oficiali. Jakoś nikt tam nie ma z tym problemu, a w CS2 dalej wszyscy udają, że zachowują taktyki na ESEA.

Dokładnie tak myślę. Te osoby uważają, że grają w wielkich drużynach z undergroundu i te voice commsy zostaną użyte żeby ich pokonać. Prawda jest taka, że z tych commsów nic nie można wyciągnąć, bo są na tak niskim poziomie.

Mocne słowa. Wróćmy jeszcze na chwilę do VanguardCupa. Elastyczność regulaminu. Zdaniem sequ3ra: przy nieodpowiednim zarządzaniu mogą wyjść sytuacje, z których możemy odczuć, że pewna drużyna (np. Armitra Esports) może być faworyzowana w turnieju. Uważasz, że taka sytuacja mogłaby faktycznie mieć miejsce? Dlaczego regulamin nie precyzuje dokładanie, co może grozić za złamanie poszczególnych punktów? Czy nie uważasz, że regulamin powinien być o wiele bardziej restrykcyjny? W sytuacji, gdy sam prowadzisz turniej oraz w nim występujesz jako zawodnik, interpretacja administratora powinna być chyba ograniczona do absolutnego minimum?

Tutaj muszę się zgodzić. Na regulamin poświęciłem mało czasu, jednak jestem osoba uczciwą i nie dopuściłbym się faworyzacji jakiejkolwiek drużyny. Mogę tylko zapewnić, że w kolejnej edycji reguły będą już o wiele bardziej szczegółowe.

Czyli już wiemy, że będzie kolejna edycja. Przejdźmy do następnego pytania.

W dalszej części sequ3r przyczepia się do podpunktu regulaminu, w którym jest wymieniony organizator turnieju. Skomentował to w ten sposób: Nie wiemy jaki był cel tego punktu, ale podejrzewam, że w celu administracji danych, czy informacji kto jest odpowiedzialny za turniej. I tutaj jest paradoks. Z jednej strony chcemy podać, kto jest odpowiedzialny, a z drugiej strony uciekamy od tego podając „Osoba prywatna”.

No właśnie, jaki był faktyczny cel tego punktu? Osoba prywatna miała być ucieczką od podania danych administratora czy może jednak chodziło o coś innego?

Nie ma jakiegoś większego powodu, dla którego ten podpunkt znalazł się w regulaminie. Wypunktowanie tego przez sequera, to zwykła próba rozpętania gówno burzy.

Czyli jest zbędny? To po co się tam znalazł?

Tak jak już mówiłem, nie ma szczególnego powodu dla którego ten punkt jest w regulaminie. Podczas tworzenia regulaminu tam się znalazł i tyle. Jeśli jest on tak dużym problemem, to mogę go usunąć.

Dla mnie nie musisz, ale wygląda na to, że kilka osób by się z tego ucieszyło.

BO1 w systemie szwajcarskim ponoć jest już passé. Miałeś jakieś uwagi od zawodników, odnośnie tego formatu?

Uwagi były, jednak ludzie powinni pamiętać, że nie jest to major, tylko amatorski cup. Nie chcę prowadzić tego turnieju przez 2 miesiące, tylko dlatego, że wystąpiły w nim problemy z terminami.

Skoro już jesteśmy przy terminach, to co powiesz o różnych okresach czasu, na umawianie spotkań w ramach poszczególnych rund? Z czego to wynikało? Problemy organizacyjne czy brak czasu na dokładne przemyślenie formatu? A może miało być tak od samego początku?

Na początku chciałem skończyć turniej w 2 tygodnie, jednak przez sytuacje z brakiem terminów, postanowiłem wydłużyć widełki czasowe.

Nie uważasz, że był to błąd? Może trzeba było mocniej przykręcić śrubę?

Gdyby nie to, byłoby wiele w/o, a jednak chcę, żeby mecze były wygrywane na mapie.

Dlaczego ZERO POMYSLU zrezygnowało z dalszego uczestnictwa w VanguardCup?

Przed meczem okazało się, że jeden z ich zawodników ma problemy z anticheatem faceita. Ten problem można rozwiązać w 5 minut. Informacja jak to zrobić, znajdowała się nawet w error message’u. Napisałem im, że jako administrator, nie odpowiadam za problemy techniczne uczestników. Oni się wtedy spłakali i zrezygnowali z dalszego uczestnictwa w turnieju.

Muszę zadać to pytanie, bo inaczej potem pojawią się sugestie, że jestem nieobiektywny podczas przeprowadzania tego wywiadu – chociaż pewnie i tak się pojawią. Czy avalanchegg zostanie wyrzucone z turnieju, niczym surowe brokuły, które spędziły za dużo czasu w lodówce? Nawet podniosę stawkę: Ile mam zapłacić, żeby do tego doszło?

W regulaminie nie ma podpunktu, że nie można płakać, więc nie ma też za co ich wyrzucić. Wydaje mi się, że samo avalanche jednak zniknie niedługo z turnieju, ale powodem nie będzie decyzja administratora, tylko selekcja naturalna.

Mam tylko nadzieję, że te słowa nie zestarzeją się jak mleko. Masz jakieś przemyślenia odnośnie tego, co będziesz chciał poprawić w kolejnej edycji? Co byś zrobił lepiej przy pierwszej?

Wszystko co chcę poprawić, mam zapisane w notatkach i to na pewno poprawię. Druga edycja jest planowana. Najpewniej odbędzie się w kwietniu/maju. Gdybym zaczynał od początku, to na pewno ogarnąłbym więcej osób do pomocy.

W tekście Superionu padła propozycja, żebyś wziął udział w ich podprojekcie. Domyślam się, że chodzi o wywiad. Skorzystasz z niej? Ktoś już kontaktował się z Tobą w tej sprawie?

Nikt się ze mną nie kontaktował. Wątpię, że wezmę udział, ponieważ tutaj powiedziałem już wszystko co miałem do powiedzenia.

Nie samym VanguardCupem człowiek żyje. Jak oceniasz ostatnie zmiany w CS2? Czy wprowadzenie do aktywnego map poolu Anubisa, było dobrą decyzją?

Nie była to dobra decyzja, była ona wręcz zajebista. Moim zdaniem Anubis jest najlepszą mapą w csie.

Dlaczego najlepszą?

Anubis ładnie wygląda, ma przyjemne kolory i co najważniejsze – jest zbalansowany. Grałem już wiele Anubisów i nigdy ta mapa mi się nie przejadła.

Z perspektywy niedzielnego widza, mam wrażenie, że Anubis stał się teraz o wiele bardziej dynamiczną mapą, która lepiej pasuje do MR12. Jak TY to widzisz z perspektywy gracza? Czy myślisz, że gra potrzebuje więcej map, które są lepiej przystosowane pod obecny system rundowy? Czy może jednak Valve powinno zostawić część klasyków z CS:GO w niezmienionej formie?

Myślę, że niektóre mapy powinny zostać zmienione, bądź usunięte, ponieważ częsta dominacja T/CT zabiera możliwość wygrania meczu.

Jakie to mapy? Którą mapę chciałbyś znowu zobaczyć w aktywnej puli?

Przykładową mapą jest Nuke. Praktycznie każde wyjście terrorystów jest ściśnięte i CT ma dużą przewagę. W aktywnej puli chciałbym znowu zobaczyć Vertigo.

Jakie plany ma maiK na najbliższe miesiące? Może na ten rok?

Przede wszystkim chcę się rozwinąć jako zawodnik, ale również zautomatyzować VanguardCupa.

Czyli chcesz, żeby VC był cyklicznym turniejem?

Postaram się to osiągnąć.

Kończymy ten wywiad, bo pewnie część czytelników i tak już odpadła w połowie. Ostatnie słowa należą do Ciebie. Możesz kogoś: pozdrowić, zwyzywać – tylko nie radzę pluć, bo ślina nie przechodzi przez monitor, a potem trzeba ją zmyć.

Zachowam kulturę, nie zniżając się do poziomu niektórych osób i nie dam im atencji. Pozdrawiam wszystkie osoby czarnoskóre.


I tym miłym akcentem kończymy wywiad. Jeśli macie jakieś uwag, to Księga skarg i zażaleń, jest otwarta w komentarzach pod postem na X lub na naszej skrzynce mailowej. Do następnego!


Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.

Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.