9ine

Tradycja 9INE wciąż trwa – Wyrzuć Polaka żeby przyjąć nowego Polaka

W 9INE po staremu. Wyrzucili jednego Polaka, żeby zaraz zakontraktować kolejnego. Czyli tradycja dalej jest kultywowana.

Tematy poruszone w tekście:

  • Koniec przygody mantuu w OG i początek pobytu w BIG
  • Przejście do 9INE
  • Złamanie ręki i dłuższa przerwa od gry
  • Pechowy cej0t ze Sprout do Endpoint
  • Pechowy pobyt w SAW
  • Mniej pechowe przejście do 9INE?

Mantuu oficjalnie zakończył współpracę z kolejnym pracodawcą. Mowa oczywiście o 9INE. Jak zatem wyglądała jego 14-miesięczna przygoda w tej szwedzkiej organizacji? Opiszmy ją zahaczając o to co działo się jeszcze przed dołączeniem Mateusza do tej organizacji, a potem przejdziemy do nowego Polaka, który zawitał do popularnych dziewiątek (czy tam organizacji z tagiem „XD”).

Długie wakacje i powrót na tier 1,5?

Mateusz ostatni mecz w barwach OG zagrał 26 czerwca 2022. Wtedy jego nazwisko zniknęło ze sceny. On sam podkreślał, że jest gotowy do gry, ale najwidoczniej było 50/50 – organizacje nie były zainteresowane jego usługami.

Ostatecznie zgłosiło się po niego niemieckie BIG, gdzie miał grać wraz z czterema Niemcami (widać zabory). Jaka forma komunikacji? No cóż, mantuu grał już wcześniej w niemieckich drużynach, a sam język najwidoczniej opanował na tyle, że potrafił wyzywać teammate’ów, zachowując przy tym pruski akcent. Decyzja więc miała jakiś sens. Szczególnie, że na samym niemieckim podwórku, o ojczystego snajpera było bardzo ciężko. Dlatego też organizacja zdecydowała się na ten ruch (chyba, że o czymś jeszcze nie wiemy).

No i jak się pracowało u Niemca na szparagach?

Polak grał dobrze, ale to najwidoczniej nie wystarczyło. Jego największy  sukces to zwycięstwo w CCT Season 1 Online Finals #5. Z drugiej strony, organizacja od 2021/2022 na scenie CS-a nie znaczy już totalnie nic. W końcu od 2023 roku awansowali tylko na jednego z czterech majorów, a w tych większych turniejach odpadają przeważnie pierwsi (albo drudzy). Złotego środka trzeba szukać dalej, stąd mantuu – jako imigrant, pożegnał się ze składem.

Panieeee, w końcu to, czego dotyczy nagłówek…

Potem przyszła chwila przerwy spowodowana kontraktem i siedzeniem na ławce przez blisko 3 miesiące. Po tym wszystkim – 9INE postanowiło zrezygnować z polskiego rosteru i przyjąć pod swoje skrzydła europejski skład. Jednym z filarów tej dywizji miał być mantuu, który oficjalnie dołączył do tego składu.

Jedno było pewne, wraz z przejściem do tego zespołu, gdzie wszystko było budowane od zera – zaproszenia na jakiekolwiek lany Tier 1, a nawet te trochę bardziej niszowe, zwyczajnie się skończyły. No co? Zagrali tylko na lanie w Pradze o nazwie a Caonquest of Prague 2025, także nie ma o czym tu za bardzo wspominać w kwestii wyjazdów na ważne turnieje.

Mateusz całościowo grał dobrze i uzyskał łączny rating na poziomie 1,09. Nie jest to nie wiadomo jak świetny wynik – szczególnie jako snajper – ale też z pewnością nie najgorszy. Jedno za to można powiedzieć. Samo 9INE w 2024 wyglądało o wiele lepiej niż w obecnym roku. Ich najwyższe zwycięstwo odbyło się w FASTCUP: CSGORUN Cup Season 1, gdzie zgarnęli 25 000 $.

Nagła zmiana planów? Jakieś plany?

Teoretycznie nic nie wskazywało na to, że mantuu zmieni w najbliższym czasie drużynę. O tym jednak zdecydował los – albo dupowatość samego zawodnika. Od czerwca Mateusz chwilowo przestał grać w CS-a. Spowodowane to było złamaniem ręki i koniecznością jej zoperowania. Teraz ma w niej metalowy tytan i śruby (JEBANY JOHNY SILVERHAND).

Operacja z automatu skreśliła go z aktywnego składu. Akurat pech (albo szczęście) chciał, że jego kontrakt z obecnym pracodawcą wygasł w tym momencie. Polski zawodnik jest obecnie otwarty na propozycje gry w trakcie rekonwalescencji. Może reprezentować organizacje jako twórca różnych treści (gorące mamuśki w Twojej okol…) np. poprzez relacjonowanie swojej rehabilitacji i powrotu do zawodowej gry (nie płacą mi za reklamę!).

Nie wyklucza również żadnych innych ról, jak np. bycie analitykiem dla zespołu. Widać, że chłopak nie chce się nudzić na ElQuatro. A wystarczyło nie być głodnym gry na lanie i nie jechać na niszowy turniejek do Czech… Nie no żarty,  ale szkoda że praktycznie pod koniec pierwszego półrocza, wypadł z gry na tak długo. Pozostaje śledzić poczynania Mateusza i zobaczymy w jakiej roli jeszcze wróci – bo pewnie wróci do CS-a.

Tam gdzie jednemu Polakowi dzieje się krzywda, tam drugi Polak korzysta…

A tak poważnie, skoro jednego opisaliśmy, to również przedstawimy trochę historii Janka, bo w żaden sposób nie wygryzł mantuu ze składu, tylko wszedł za Szweda – bobeksde. Jak zatem sobie radził na przestrzeni ostatnich zespołów? Sam cej0t uważany jest przez wielu za taki młody talent, choć ostatnio ma za sobą trochę gorszy okres.

Początki wyrwania się z polskiego podwórka na scenę EU

Wystartował z wysokiego C po transferze do głównego składu Sprout z ich akademii, lecz chłopaki szybko postanowili zawinąć dywan i zrobić wypad ze sceny CS-a – 5 miesięcy po przywitaniu Polaka w zespolę. Tam Janek prezentował się dość nieźle, więc tym bardziej dziwiło, że po przygodzie w Sprout, przeniósł się do zespołu Endpoint.

Prawie rok gry w plecy?

No i w zasadzie wszyscy mieli rację. Praktycznie nikt nie wierzył w ten skład i dziwił się co te brytole ulepiły. No i wyszło tak jak mówiono. W skrócie, ten okres 10 miesięcy to istny dramat. Odpadanie praktycznie we wszystkich turniejach na samym początku i pojedyncze przebłyski jak na HellCup #10. Nie ma co tu się rozpisywać nawet. Po tym niewypale – Endpoint również postanowiło spakować mandżur i zniknąć ze sceny.

Transfer niczym w trybie Kariery w Fifie

Nie minęły trzy tygodnie i dostaliśmy dość niespodziewaną informację, odnośnie dalszej kariery Janka. W raz ze swoim kolegą z Endpoint, AZUWU – przenieśli się oni do portugalskiej ekipy SAW. Zagrali PGL Major Copenhagen 2024 oraz na BLAST Premier: Spring Showdown 2024. Zajęli świetne miejsce 3-4 na IEM Cologne 2024 czy wygrali ESL Challenger Katowice 2024.

To nie zadowoliło jednak zarządu SAW, który zdecydował się na zmiany. Czemu jednak poleciała akurat ta dwójka? Tutaj musimy zerknąć na całą przygodę cej0ta w tym projekcie. Jak możemy ją skwitować? Cóż… Delikatnie to ujmując, była mizerna.

Droga przez mękę

Nie ma tutaj ani jednej dobrej wiadomości, no chyba że na siłę możemy zaliczyć do tego polizanie gry na lepszych lanach, takich jak: ESL Pro League Season 21, IEM Melbourne 2025 czy MESA Nomadic Masters Spring 2025 i tłumaczenie tego tym, że w przyszłości to doświadczenie na pewno zaowocuje.

Nie chcę nawet wspominać, że zespół zajmował praktycznie ostatnie lokaty w tych turniejach, lecz między tymi rozgrywkami tak naprawdę gwoździem do trumny było nie dostane się na European Regional Qualifier z bilansem 2-3 na BLAST.tv Austin Major 2025.

Wraz z kończącym się sezonem, nikogo nie dziwiło, że będą zmiany i raczej SAW powróci do korzeni za sprawą całego zespołu złożonego z Portugalczyków. No i znowu komentujący się nie pomylili. Zarówno AZUWU, jak i przede wszystkim cej0t, po fatalnej grze prze z 3,5 miesiąca, pożegnali się z tą organizacją, ale nie oszukujmy się – to od samego początku nie miało prawa się udać.

Do trzech razy sztuka?

Mimo tych fakapów, cej0t najwidoczniej nie odstraszył od siebie kolejnego pracodawcy. Pod swoje skrzydła oficjalnie zgarnęło go 9INE, przedłużając tym samym historie przynajmniej jednego Polaka w organizacji.

Czy ten skład wygląda obiecująco? No nie powiedziałbym, ale jeśli kręciliby się – jak to wcześniej miało miejsce – w tych okolicach top40 rankingu Valve, to już otrzymają zaproszenia na jakieś turnieje do fazy play-off pokroju CCT. Wygrają kilka takich i już będą wyżej w rankingu – a przynajmniej w teorii.

Życzymy Jankowi by w końcu odpalił, bo widać że chce, a jego wiek (18 lat) dalej daje mu szansę na ogromny rozwój i zrobienie dobrej kariery.


Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.

Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.