polskie inner circle

Polskie Inner Circle – wewnętrzne koło bez wewnętrznych zawodników

Inner Circle to kolejny przykład na to, jak opchnąć organizacjom tego samego, polskiego kotleta, który powinien już dawno trafić do śmietnika.

4 Lipca na polskiej scenie esportowej ponownie zawrzało. Niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu, skoro dzisiaj spotykamy się ponownie, a ja piszę kolejnego newsa (a ja publikuję go jako opinię – red.). Wtedy to Nawrocik (po wyjebaniu ponownie coacha lmbt z organizacji) łącznie z resztą zawodników, wprowadza KOLESIOSTWO na kolejny poziom i buduje projekt 9INE 2.0 z czasów CS:GO.

Mamo co na obiad? – Schabowe z wczoraj

Tak, skład pozostał odgrzewanym kotletem z jedną różnicą – Za Goofy’ego do składu zawitał kRaSnaL. Nie chcę tu nawet opisywać historii tych wszystkich zawodników od 9INE, przez ENCE, aż po Monte, ponieważ naj**ałem Wam już tyle wpisów o nich, że ruszcie się leniwe dziady i sobie poszukajcie xD (Szefie nie wycinaj tego!).

Tradycyjnie w każdym projekcie było lepiej, a czasem było gorzej – ale kończyło się zawsze rozpadem przy akompaniamencie okropnych wręcz wyników. Tutaj o dziwo (bo do 4 razy sztuka) było troszeczkę inaczej z tą końcówką, ale do tego zaraz dojdziemy. Wiele osób dziwiło się, ile razy można odgrzać ten sam produkt no i proszę! Można, jak najbardziej, jeszcze jak! Kolejny raz ten sam kotlet podany w trochę innym ustawieniu (albo jak kto woli – z innymi dodatkami).

Wyniki prawie jak u złotej piątki

Lecimy od początku, a nie ma tu za dużo co opisywać. ESEA Season 54: Elite Cup #1, CS Asia Championships 2025, ESEA Season 54: Elite Cup #2, DraculaN #1 i Betclic Clash Summer. Wszystkie te turnieje Inner Circle rozegrało za sprawą otwartych kwalifikacji – każde w dupę dość wcześnie odpadając.

No i w zasadzie pozostał nam ich ostatni turniej, który grali jeszcze oficjalnie pod barwami Inner Cricle – ESEA Advanced Season 54 Europe. Tutaj trzeba przyznać, że chłopaki od początku radzili sobie serio dobrze.

Po 2 miesiącach złych wyników, to ten turniej był punktem zapalnym i dał im serię 5 zwycięstw prowadząc do finału – który w przypadku zwycięstwa dawał slota na lan DreamHack Knockout Stockholm 2025, który jest, powiedzmy takimi offline kwalifikacjami do ESL Pro League. Jeśli mamy to jednak podsumować i spiąć w jedną klamrę ze wszystkimi turniejami – było po prostu źle.

Daliśmy się nabrać, ale wypad

Wtedy jednak, jeszcze przed zagraniem finału zapadła decyzja o posadzeniu całego polskiego rosteru na ławkę rezerwową. No i tu mamy w sumie ciekawy przypadek, bo chłopaki zaczęli coś grać i wygrywać w końcu. Z drugiej strony ESEA Advanced i drużyny, które tam są, to nie jest żaden prestiżowy turniej by móc zadowolić się dotarciem do finału i kilkoma wygranymi. Mimo to, wśród opinii widać mieszanie uczucia. Jedni właśnie się śmieją, że taki był ich los, a drudzy mówią: w końcu zaczęli grać, a WY z nimi kończycie.

No dobra, ale jeszcze jedna robótka do dokończenia…

Jak sam hades napisał, dokończyli oni w tym samym składzie pozostałe turnieje, takie jak: finał ESEA, Birch Cup 2025: Open Qualifier i jakiś T-mobile Cup, ale za ch*ja nie mogę znaleźć żadnych informacji o nim (dobry research to podstawa – red.) xD.

Ciekawą zagrywkę zrobiła jednak organizacja za sprawą turnieju CCT Season 3 Europe Series 7, gdzie dostali oni zaproszenie do play-offów, a w samym składzie umieścili: Snaxa, TaZa i hadesa. Wszystko to po to, by dzięki tej trójce, uzyskać ich cenne punkty VRS z okresu G2 i gry na PGL Astana 2025 z Wiktorem.

Wprawdzie sam Olek nie dał znać czy ten turniej też rozegrają… A ostatecznie,  mecz na Eclot został oddany walkowerem (no kto by się spodziewał takiego obrotu spraw). Trzeba przyznać, że nieźle nam tu się cwaniaki wycwaniły. Z drugiej strony, patrząc na delikatnie mówiąc, głupi ranking, trzeba sobie jakoś w życiu radzić, tak?

W ten sposób kończymy kolejny superteam złożony z polaków w 2025 roku. Nawrot za to skurwysyn się utrzymał. Dobry jest jebany, co nie (tego też nie wycinaj!)? No nic, idę sobie pobiegać… a no i kawę wypić bo kurna 14:00, a dalej bez kofeinki jestem. Czy mogłem zakończyć już ten wpis? Kur*a nawet powinienem, bo nikt nawet o niego nie pytał. Także nara do kolejnej nowej polskiej złotej piątki!


Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.

Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.