ESC Gaming CS2 po skompletowaniu polskiego składu, w końcu zaczyna odnosić jakieś sukcesy. Pytanie, czy nie jest na to za późno?
ESC Gaming przez okres około półtora miesiąca po przeprowadzeniu zmian, musiało radzić sobie z aż trójką nowych nabytków w szeregach organizacji. Przypomnijmy – najpierw pojawił się olimp & Grashog, by dwa tygodnie później zawitał dość znany gracz oraz ledwo raczkujący trener – kRYSTAL.
Ta świetnia wybuchowa w chuj mieszanka nie dała żadnych rezultatów. Był to okres zwyczajnie stracony dla organizacji, która w tamtym okresie nie zarobiła ani grosza. Odległe miejsca w niszowych turniejach tylko przyśpieszyły kolejne zmiany.
W ten sposób – pierwotnie w luźnej formule jako stand-in – do zespołu wskoczył moonwalk, który wygryzł naszego bułgarsko-polskiego chłopaczka. Zresztą 20 maja już oficjalnie ESC ogłosiło jego dołączenie do składu. W międzyczasie ich świetny, miesięczny trener, również pożegnał się z fuchą. Nic dziwnego, bo jak to wyglądało? Organizacja może i niemiecka, ale u Polaka robić? Wśród Polaków? Daj Pan spokój! Kto to widział, żeby Niemiec u Polaka szparagi zbierał.
U Niemca to aż chce się zarobić
Wracając do występów zawodników ESC w lekko odświeżonym składzie. Jak im poszło? No póki co jest dość optymistycznie. Chłopaki awansowali z otwartych kwalifikacji do Winline Insight Season 7 Play-In, gdzie już raczej zgarną awans do głównego turnieju (w puli jest 50 000 $).
Oprócz tego awans na lana w Portugalii – Circuito Retake Season 10 poprzez wygranie otwartych kwalifikacji i zajęcie 3-4. miejsca w zamkniętych – głównie dzięki dyskwalifikacji GAMUZO (to oni początkowo awansowali na ten turniej). Niszowy lan z kwotą 4517,27 $, ale wciąż jednak jest.
Z lepszych – pieniężnych sukcesów, należy wspomnieć wygranie European Pro League Season 27: Division 2, gdzie gracze ESC zgarnęli 6000 $ oraz 1 miejsce w United21 Season 31. Tutaj też wygrali taką samą kwotę jak w EPL.
Miejsca w biurze ESC Gaming uratowane?
Trzeba zatem przyznać, że od blisko trzech tygodni, ESC dostało jakiegoś olśnienia. Może i ok, to są turnieje tier30, ale kurde no (Ferdek Kiepski vibes) – każda polska ekipa nawet takich nie umie wygrać. A nie oszukujmy się: nie będzie kasy + nie będzie wyników, to ESC znudzi się Polakami i prędzej czy później ich wyrzuci.
Jeśli pierwsze pieniądze z turniejów ekipa zgarnia dla organizacji dopiero teraz – po około czterech miesiącach – to nie oszukujmy się, jest to ostatnia prosta by przekonać pracodawcę do siebie. Czas pokaże jak będzie oraz czy zawodnicy będą kontynuować swoją esportową przygodę po majorze/przerwie wakacyjnej.
Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.
Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.