G2 Snax

Jak Snax znalazł się poza burtą G2

G2 pozbywając się Snaxa, pozbyło się kolejny raz pomysłu na własny zespół CS2.

11 lipca oficjalnie spełniła się przepowiednia! Dotychczasowy IGL w G2 – Janusz Snax Pogorzelski, oficjalnie usadził swoją dupę na ławce i pożegnał się ze składem. Z racji iż lubię (nie umiem krócej) opisywać te tematy trochę dłużej, przyjrzymy się karierze Snaxa od momentu powrotu na scenę tier 1.

Trudne początki

W 2023 roku, kiedy to Janusz po swoim 7-miesięcznym projekcie – Let Us Cook, znalazł w końcu nowy dom, wszystko wyglądało stabilnie. Jednak po okresie półtora miesiąca od dołączenia do Pompy, pojawiło się dość niespodziewane ogłoszenie. Wtedy to neaLaN z GamerLegion zasiadł na ławkę, a w jego miejsce przyszedł wspomniany Snax.

Panieeee, ale co on tu robi?

Wszyscy przecierali oczy ze zdumienia i nie wierzyli w to co widzą. W końcu nasz Polak dołączył do drużyny, która w tamtych okresie była w Top 15 HLTV rankingu. Dużo osób notowało ją troszkę niżej i coś w tym było, chociażby ze względu na same wyniki.

Jak się łatwo domyślić, poza nami – Polakami, jego odbiór był dość mieszany, a a sama decyzja nazywana szaloną. W końcu Snax z tamtego okresu, ostatnią swoją profesjonalną przygodę na tier 1, zanotował w Virtus.pro z którym rozstał się pod koniec 2019 roku. Od tego czasu nie grał na tym poziomie systematycznie.

Ważną kwestią było też to, w jakiej roli Snax przychodzi do zespołu. W trakcie prowadzenia swojego projektu – LUC, Snax ostatecznie przeszedł na pozycję IGL-a. Nie stało się to jednak od razu. Jeszcze w 2022 roku – grając dla ENCE, stwierdził, że nie jest gotowy na taką zmianę. Rok później sytuacja się diametralnie zmieniła. A z racji iż o IGL-a o wiele ciężej, niż o inne pozycje, Snax miał z pewnością troszkę łatwiejszą sytuacje, by wywalczyć kontrakt w większej organizacji (i to pomimo wieku).

Sytuacja win = win

Jak radził sobie zespół pod wodzą Janusza? Po prostu okej, bo nie oszukujmy się – był to zespół w sumie bardziej tier 2 bijący się na poszczególnych turniejach rangi tier 1. Zawodnicy GL nigdzie nie byli faworytem. Pojedyncze przebłyski dające miejsca pokroju 7-8 czy 9-12 potrafiły zbliżyć formację do środkowej części stawki. Takie było GamerLegion i takie w zasadzie pozostało.

Sama organizacja jednak zyskała dość dużo względem poprzedniego, Kazachskiego prowadzącego. Z pewnością było lepiej, a sam Janusz? No cóż, radził sobie serio w porządku. Zdobywał najważniejsze eliminacje oraz ugrywał clutche.

Forma Snaxa w GL

W związku ze zmianą roli, nie był już topowym graczem aimowym, co w zasadzie nie dziwi – bo kiedy, masz myśleć dosłownie o wszystkim: jak podejść i zagrać na przeciwnika, to ciężko dodać do tego jeszcze strzelanie. To było zadanie przypisanie dla reszty zespołu. Jano miał radzić sobie w najważniejszych momentach, zdobywając pojedyncze, ale bardzo ważne i skuteczne eliminacje.

Łącznie na przestrzeni 2023 i 2024 roku przez około 10 miesięcy gry, Snax uzyskał rating na poziomie 0,97, co jak na prowadzącego, jest serio przyzwoitym wynikiem. Także jedno było pewne – miejsce Janusza nie jest w żaden sposób zagrożone, ale nagle wszedł cichy bohater…

Nagły zwrot akcji i masa mieszanych opinii

G2 Esports po rozstaniu się z poprzednim prowadzącym HooXim – ogłasza transfer Snaxa. No i szczerze? Media po prostu wybuchły szczęściem i… Śmiechem. Niektórzy dalej nie dowierzali, że Snax znalazł zatrudnienie w GL, a co dopiero w G2, a usunięcie ze składu poprzedniego IGL-a uważali za błąd.

A Polacy i ogólnie fani Snaxa (no kurwa w tym ja), aż moczyli jaja ze szczęścia… Znaczy się po prostu się cieszyłem tak? hurraaaa! Dużo osób miało jednak obawy o to, jaka będzie chemia w zespole, głównie ze względu na połączenie TaZa na trenerce i Snaxa na IGL-u. Klątwa Mercedesa nadal wisiała nad byłymi zawodnikami VP.

Teraz już wiemy, że obaj Panowie to profesjonaliści i w żaden sposób nie wpłynęło to na ich grę i w sumie nie ma co się dziwić, bo nie mieliśmy do czynienia z pierwszymi lepszymi młodzikami, którzy mogliby się o coś pokłócić.

Duże jabłko ponownie głodne

Druga połowa 2024 roku dla Janusza, to po prostu chyba jeden z jego najlepszych momentów w karierze – oczywiście obok ery VP. Świetny debiut na start pierwszego turnieju, gdzie w finale Esports World Cup 2024 przegrali ostatecznie z Natus Vincere.

Wiadomo, po drodze były też trochę mniej udane turnieje jak: IEM Rio 2024 czy IEM 2024, ale to były tylko drobne wpadki. Nie oszukujmy się – jak sam Snax powiedział: Jak się ma takie maszyny, to nic nie trzeba robić. Może i to było w żartach powiedziane, ale jednak trochę w tym prawdy było. Wystarczyło spojrzeć kogo HooXi miał w zespole, a kogo Janusz.

Najważniejszym momentem dla Snaxa na pewno był BLAST Premier: Fall Final 2024 i BLAST Premier: World Final 2024. Oba turnieje wygrane. Także Jano po raz pierwszy od dawna ponownie podniósł trofeum na największym turnieju. Szkoda jedynie Majora w Szanghaju, na którym byli zdecydowanym faworytem, lecz ostatecznie coś się zesrało i zajęli w nim 3-4. miejsce.

Niemniej ten okres obfitował w dominację G2. Ponownie wrócili na sam szczyt i zajmowali 1. miejsce w rankingu Valve VRS i HLTV. To wszystko pod wodzą Snaxa i trenera TaZa. Sam Snax z pewnością aimowo grał gorzej troszkę od niejednego IGL-a, ale nie oszukujmy się – jego prowadzenie po stronie terro było bezcenne i niezastąpione, więc rating na poziomie 0,87 w żaden sposób mu nie umniejszał (mimo iż zesrany kibic z browarkiem w ręku i e-pecikiem, miał o to ścisk dupci za ekranem).

Powolne wyginięcie G2 dzieje się na naszych oczach?

Potem rozpoczął się najgorszy możliwy scenariusz. Plotki które krążyły już wcześniej – w końcu zaczęły obfitować w realny plan działania. 3 stycznia z organizacją pożegnał się filar zespołu, który był przecież nawet second callerem – NiKo.

Strata była ogromna, a pojawiły się też dodatkowo plotki, iż m0NESY w imię wielkiej przyjaźni (besti pierdolone) ma zamiar również opuścić G2 na rzecz Falcons – byle tylko grać ze swoim przyjacielem NiKo. Finalnie G2 zablokowało ten transfer, ponieważ nie mogło pozwolić sobie na utratę dwóch najmocniejszych nazwisk na raz. W buty Nikoli wszedł HeavyGod, który wypełnił około połowę luki po byłym graczu.

Efekty po pierwszej i następnej zmianie

No niestety, każde rozgrywki oprócz pożegnalnego turnieju Ilya, był katastrofą. Udało się jedynie zająć drugie miejsce w PGL Bucharest 2025, przegrywając właśnie z Falcons wynikiem 3:0.

W kwietniu, kiedy oficjalnie odszedł m0NESY – było już tylko gorzej. Hades nie dał tyle co poprzedni zawodnik – jeden z najlepszych snajperów na świecie. Widać było powolne gaśnięcie gwiazdy G2 od początku bieżącego roku. Drużyna tułała się po praktycznie ostatnich miejscach w każdym możliwym turnieju.

Jedna korzyść wśród wszystkich wad

Jedno trzeba jednak przyznać. Kiedy drużyna straciła ten firepower – zyskał Snax. Zaczął indywidualnie grać o wiele lepiej i jeszcze bardziej wykorzystywał swoją wiedzę i umiejętności. Widać było po prostu, iż wcześniej Jano dawał więcej miejsca (no i fragów) dla najważniejszych filarów zespołu. A że ich już nie było, to sam przejął inicjatywę. Przecież wcześniej rzucał chociażby M4 czy AK zawsze komuś z zespołu i sam grał z pistoletem, a ostatnio…

Organizacja mem

Warto też wspomnieć iż G2 ma jakiś kompleks IGL-ów. Wymieniają ich trwale i żaden nie może na dłużej zagrzać miejsca w drużynie. Nie ważne jak dobre wyniki kręci – organizacji to nie wystarcza. Co rusz dają dla IGL-a może z rok, max półtora na grę i leci kolejna zmiana.

A szkoda bo serio mimo iż na początku nikt nie wierzył zbytnio w Janusza, to chłopak ładnie wyrobił swoją markę, grając przez 2 lata ponownie na najwyższym szczeblu. A nie oszukujmy się, oddać prowadzenie huNterowi – bo kiedyś chciał już sprawdzić się w roli prowadzącego – to jest czysty memem XD. Przypomnijmy, że chłop prowadził po stronie CT G2 od momentu odejścia NiKo, a ta strona w wykonaniu G2 wygląda po prostu tragicznie. Stąd ciągle mówię o czarnych chmurach nad organizacją.

Co dalej Panie Janku?

No i co? Połowa osób zadowolona z decyzji G2. Zobaczymy po kilku meczach czy było warto. O dziwo nie słychać żadnych pogłosek o tym, że Snax miałby znaleźć nowego pracodawcę na drugą połowę sezonu. Stąd nie wiadomo czy przesiedzi ten okres na ławce czy znajdzie może troszkę gorszy zespół. Teoretycznie na scenie teraz jest ciasno i kij wie gdzie można by było go umieścić.

Jedno jest pewne – oby nie pchał się w najbardziej egzotyczne polskie superteamy czy inne gówniane organizacje. Chłop swoje udowodnił i zasługuje na to, by jeszcze chwilę pograć na najwyższym poziomie. My życzymy powodzenia i składamy kondolencje z powodu spierdolonej strategii G2.


Jeśli masz do nas jakieś pytania, to wyślij je nam poprzez formularz kontaktowy – postaramy się odpowiedzieć na nie tak szybko, jak tylko się da.

Możesz nas także wesprzeć, kupując nam kawę w serwisie buycoffee.to.